| Dlaczego tylko niektóre kobiety są szczęśliwe? |
|
|
Kiedy ostatnio zastanawiałaś się czy jesteś szczęśliwa i jakie są elementy szczęścia w Twoim rozumieniu szczęścia ?
Jadąc samochodem słuchałem audycji radiowej, której tematem było szczęście w związkach. Prowadząca audycję rozmawiała na ten temat z zaproszoną Panią psycholog: Wstępem do rozmowy było stwierdzenie, że większość kobiet szuka szczęścia przez sporą część swojego życia. Duża grupa z nich ma swój własny typ mężczyzny o jakim marzy od czasu kiedy dorastała jako mała dziewczynka. I ciągle myśli: „ Gdzie i jak spotkać tego jedynego mężczyznę, założyć z nim rodzinę i do końca życia pływać w szczęściu rodzinnym”. Piękne marzenia, które realizują się tak niewielu kobietom.
Spikerka zapytała Panią psycholog: - Ile znasz takich kobiet i tak szczęśliwych o jakich mamy rozmawiać ? W odpowiedzi usłyszałem: -Przeszukując w swojej pamięci tak od razu ciężko jest mi znaleźć przykłady takich kobiet. Zastanawiam się, czy znam chociaż jedną tak bardzo szczęśliwą kobietę, która zrealizowała swoją wizję szczęścia. Wiesz jak zadawałaś mi to pytanie to pojawiło mi się przed oczami pokolenie naszych rodziców i to w jaki sposób kobiety przez wiele lat żyły i żyją w tle swoich facetów. Przypomina mi się to jak uczono nas w szkole, na religii czy w rodzinie jak trzeba żyć, jak się zachowywać i jak usługiwać facetom. Nie mogły, nie chciały lub nie miały możliwości decydować o swoim losie i przez całe życie myśli o tym pięknym szczęściu pozostały na zawsze schowane głęboko w umyśle.
Bardzo często społeczeństwo zmusza nas do odgrywania określonych ról. Jeśli na przykład jesteś w związku, który cię jakoś ogranicza, musisz odsunąć od siebie te marzenia i trzymać je w zamknięciu, pomimo że one cały czas czekają na realizację. -Chcesz powiedzieć, że większość kobiet nie była nigdy szczęśliwa? -Ależ nie, nie to miałam na myśli. Szczęście w ich wyobrażanym sobie modelu szczęśliwej matki i żony zawsze jest weryfikowane wraz z kolejnymi latami dorosłej kobiety.
Moim zdaniem szczęście to te wszystkie chwile, minuty czy sekundy w czasie których czułam, że jest mi dobrze, przyjemnie i miałam ochotę latać swobodnie jak motyl w powietrzu, ciesząc się wszystkim wokoło. To taki stan błogiego uniesienia. Wiesz o czym mówię prawda? Wiesz jak to jest jak jesteś w stanie przyjemnego rozluźnienia, czujesz narastającą i narastającą przyjemność i wszystko cię cieszy i nic nie jest ci wstanie zepsuć humoru i dobrego nastroju. Jesteś uśmiechnięta, zadowolona i masz wrażenie że unosisz się kilka centymetrów nad ziemią, masz ochotę tańczyć i dzielić się tym wspaniałym uczuciem ze wszystkimi. I takie momenty zdarzają się nam w różnych okresach naszego życia. Nie wiem czy wspominając chwile szczęścia w moim życiu myśleć teraz najpierw o tym jak byłam nastolatką w tzw. stanie radosnej „głupawki” czyli okresu świetnej zabawy i robienia takich rzeczy na które pewnie teraz nie zdecydowałabym się na pewno. Czy może wspomnienia pierwszej miłości, pierwszych pocałunków i poznawania swojego i męskiego ciała. Czy okres jak wychodziłam za mąż i spełniały się moje marzenia. Czy może to jak urodziłam swoje pierwsze dziecko i wspaniały okres macierzyństwa. Czy może pierwsza praca i pierwsze moje własnoręcznie zarobione pieniądze. Każdy z tych momentów był kawałkiem mojego szczęścia i każde z tych przeżyć wiązało się z innymi uczuciami i dlatego definicja jest szczęścia jest tak skomplikowana. Obecnie kobiety są bardziej niezależne i to sprawia, że mogą decydować o tym jak chcą żyć.
Amerykańskie badania wykazują, że coraz więcej niezależnych kobiet decyduje się świadomie na życie w samotności i nawet decydują się świadomie na wychowywanie dzieci samotnie. - Czy badania ukazują prawdziwe oblicze tych decyzji ? - Tak. Większość z tych kobiet ma dość facetów, którzy nie dbają o nie i o rodzinę, myśląc tylko o sobie, kolegach i swoich przyjemnościach. Pamiętam jak jedna z moich klientek po rozwodzie powiedziała: - Mam dość prania, sprzątania, podawania do stołu i wysłuchiwania, że nie ma piwa w lodówce. Przed ślubem był miły, biegał za mną z kwiatami, godzinami chodziliśmy na spacery rozmawiając o wspólnej przyszłości, jeździliśmy na wycieczki i wspólne wczasy, chodziliśmy do kina i do teatru. I nagle i nieoczekiwanie sama nie wiem kiedy wszystko pozostało tylko wspomnieniem. Słyszałam tylko, że nie ma czasu lub pieniędzy lub że mój facet jest zmęczony po pracy i do tego jest głodny i zdziwiony, że ja też jestem zmęczona. Nigdy więcej bycia służącą. Czas pomyśleć o sobie. Jak będę potrzebowała mężczyzny do łóżka to z moją atrakcyjnością nie będę miała kłopotu i to ja będę decydować kiedy to zrobić i wtedy jak mam na to ochotę, a nie być zmuszana. Facet bierze kiedy chce nie liczy się z moimi uczuciami i moim aktualnym stanem emocjonalnym. - Wiele w tym racji. Nie sądzisz, że kobiety powinny decydować częściej o swoim losie ? - Jestem w 100% przekonana, że tak i tylko brak im często odwagi żeby zdecydować się na taki krok. Często tłumaczą się, że nie mają dokąd iść. A dlaczego nie wyrzucić faceta z domu? Boją się co powie rodzina i znajomi i jak sobie poradzi. Ale w tym momencie każda z nas powinna zadać sobie pytanie, co tak naprawdę chcesz robić w życiu, czy być uwiązaną i nieszczęśliwą do końca swoich dni, czy może raczej poczuć się tak jak chcesz się czuć szczęśliwą? Po prostu poczuć wolność.
- A co sądzisz o kobietach, które szukają szczęścia poza swoimi związkami ? - Hm... To jest ciekawy temat pokazujący czego kobiety pragną najbardziej. Przypomina mi się rozmowa z jedną z moich pacjentek, która opowiedziała mi swoją historię: "Nie wiem co się stało, kiedy idąc w centrum handlowym i przechodząc ze sklepu do sklepu jak zawsze kiedy mam czas i oglądając kolejną nową kolekcję nagle i oczekiwanie zobaczyłam podchodzącego mężczyznę i sam jego widok sprawił, że się zawstydziłam. Wysoki, przystojny, elegancki, zadbany, uśmiechnięty i ten pewny siebie wyraz twarzy. Kiedy zauważyłam, że podchodzi do mnie to pojawiło się to uczucie jak jako mała dziewczynka wstydziłam się podnieść oczy jak rozmawiałam z kimś kogo nie znałam. Kiedy usłyszałam jego głos skierowany w moją stronę to zupełnie straciłam kontrolę nad sobą i nie pamiętam co do mnie mówił i nie wiem jak i dlaczego pozwoliłam się zaprosić na kawę do kawiarni na piętrze supermarketu. Siedząc na krześle naprzeciwko tego człowieka poczułam, że zaczyna powracać kontrola nad moim ciałem i mój wzrok już pewniejszy skupiał się co chwila na innych szczegółach jego wyglądu. Dopiero teraz słuchając jego uroczego głosu dotarło do mnie, że rozmawiamy o mnie i o tym jak jemu podoba się sposób mojego poruszania i to jak wyglądam, co sprawiło że poczułam się wyjątkowo. W końcu ktoś kto docenił we mnie to co chcę, aby we mnie doceniał mężczyzna i to w jaki sposób rozmawiał o tym, jakich słów używał wywoływało we mnie dziwne uczucia, które kojarzyły mi się z przyjemnością.
I zauważyłam, że jest to uczucie jakiego dawno nie czułam i uświadomiłam sobie, że bardzo mi tego brakowało. I im bardziej wciągałam się w kolejne interesujące tematy podczas tej rozmowy, to tym większą sprawiało mi to przyjemność. Zauważyłam, że dawno nie rozmawiało mi się z mężczyzną w tak cudowny sposób. Rozumiał moje potrzeby, a czasami miałam wrażenie że czytał w moich myślach.
I wtedy zadałam sobie pytanie: Co takiego jest w pewnych osobach, co sprawia, że zaczynamy myśleć o tych sprawach i umieszczamy tego człowieka w tym miejscu i zaczynamy o nim myśleć jak o kimś z kim możesz odkrywać to wszystko na co rzeczywiście masz ochotę. I słyszysz ten głos, widzisz tą twarz i czujesz tą obecność w tym szczególnym miejscu, tak, że nieważne jak bardzo próbujesz zaprzeczyć temu pragnieniu, by realizować to o czym zawsze marzyłaś, to pragnienia żyje swoim własnym życiem, pociągające, żywe realne i słyszysz ten głos wewnątrz siebie, który mówi ci „ Tak to jest to czego chcesz, chcę wejść do tego szczególnego miejsca z tą szczególną osobą i odkryć to wszystko co ma do zaoferowania. Jakby to było poczuć te wszystkie głębokie części i pragnienia budzą się, głodne, żywe, nienasycone i zrozumieć, że jest to chwila, że jest to właśnie ta szansa, by właśnie teraz otworzyć się na te doznania i poczuć moc wejścia w to nowe doświadczenie.
Jako że znałam tę kobietę, to ze zdziwieniem zapytałam o jej związek małżeński, a w odpowiedzi usłyszałam, że to było silniejsze od niej. On również tak jak ja ma rodzinę i dzieci i to wtedy nie miało znaczenia. To był ktoś na kogo czekałam całe życie i wiedziałam, i czułam że muszę z nim być. I nawet jak będę miała 80 lat i jak będę patrzeć w lustro to zawsze z uśmiechem na ustach powiem sobie, tak to było coś cudownego, coś dla czego warto czekać całe życie. - To naprawdę cudowna opowieść. Chyba każda z nas pragnie spotkać takiego mężczyznę w swoim życiu i przeżyć z nim coś równie cudownego. ANDY |
| « wstecz |
|---|
Media o naszej szkole
| TokFMczwartek, 01 listopada 2007 |
| Radiostacjapiątek, 01 lutego 2008 |
| Puls Biznesusobota, 19 lipca 2008 |
| Claudiapiątek, 01 grudnia 2006 |
| TVN24czwartek, 01 listopada 2007 |
| Polsatczwartek, 01 czerwca 2006 |


