|
Mężczyźni niedoceniający tańca popełniają błąd. |
|
|
Uwodzenie na parkiecie. Bardzo się cieszę, że Andy wprowadził to szkolenie do Akademii. Przyznaje, że idąc na nie miałem trochę mieszane odczucia odnośnie tego, co będzie się działo. Uczyłem się salsy i uwielbiam bawić się w klubie i na parkiecie poznawać dziewczyny podczas tańca wiec nie byłem pewien czy jest to dla mnie skoro już mam fajne doświadczenie. Szybko jednak okazało się, że Paweł, który jest świetnym instruktorem tańca potrafił przygotować tak zajęcia, że zarówno faceci, którzy dopiero uczyli się tańczyć jak i tacy jak ja, którzy mieli już spore doświadczenie nauczyli się czegoś wyjątkowego. Nową wiedza odnośnie prowadzenia partnerki, świadomości swojego ciała podczas tańca i czerpania z niego maksymalnej radości nie zwracając uwagi no to, co dzieje się do koła oto, co czeka Ciebie na tym szkoleniu.
Tylko uważaj, bo jak polubisz taniec to wówczas zacznie dziać się magia, o której mogłeś nawet nie wiedzieć i nawet nie myśl o tym, co wówczas stanie się z Twoimi partnerkami. Sam zauważysz, że najważniejsze jest to, że Ty fantastycznie się bawisz i tym przyciągasz dziewczyna, które przy Tobie czują się wyjątkowo. Kobieta odczuwa niesamowitą przyjemność bycia z mężczyzną, który potrafi ją poprowadzić i sprawić jej radość nie używając słów i wywołać tą niesamowitą nic porozumienia, podniecenia i fascynacji między dwoma osobami. Zawsze uważałem, że to jak zachowujemy się na parkiecie to jak nasze ciało się porusza pokazuje kobiecie, jacy jesteśmy w łóżku i uświadamia jej bardzo szybko, co będzie się działo w sypialni. Jeśli czujesz się swobodnie na parkiecie bawisz się ruchem i dajesz kobietą radość, gdy z nimi tańczysz to od razu tworzysz im obraz w głowie jak zmysłowy i namiętny potrafisz być w łóżku. Owszem możesz uwodzić kobiety w różny sposób, ale pomyśl sam czy nie łatwiej wzbudzić zainteresowanie świetną zabawą umiejętnością poprowadzenia dziewczyny, która już na samym początku oddaje władze nad swoim ciałem właśnie Tobie. Przyzwyczaja się bardzo szybko do Twojego dotyku, Twojego zmysłowego spojrzenia do fantastycznej energii jak się między wami pojawia i wówczas rozbłyska płomień w jej oczach. To właśnie Ty go roznieciłeś i ona bardzo szybko chce żebyś podniecił go jeszcze bardziej. Pragnie tego żebyś rozpalił w niej jeszcze większy niesamowicie namiętny, zjawiskowy i zmysłowy ogień… Sam zastanów się sam czy warto uwodzić na parkiecie… JJ
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
|
|
|
Patelnia. |
|
|
O tym, co się zmieniło po Praktyku Uwodzenia mógłbym naprawdę dużo napisać. Z przyjemną mieszanką podekscytowania, strachu, ciekawości zaczynałem konfrontację teorii z praktyką. W okresie żałoby narodowej zdecydowanie nie ma to formy treningu, sztywnych ram ćwiczeń. Staram się poznawać dziewczyny, które wraz ze mną biorą udział w spotkaniach żałobnych, rozmawiam z nimi o tym, co się stało, co było przed tragicznym wydarzeniem i o tym co się może zmienić w polityczno- społecznych strukturach naszego państwa. Robię to już w innej postaci niż przed warsztatem. |
|
Więcej…
|
|
Pójdziemy wszyscy do piekła, ale za to jaka będzie impreza. |
|
|
Pamiętam, jak byłem nastolatkiem jeszcze zanim wszedłem w dorosłe życie nie miałem problemu z tym, żeby podejść do dziewczyny, rozmawiać z nią, po czym uwieść ze wszystkimi tego przyjemnymi konsekwencjami... Uwodzenie było proste. W pewnym momencie ustatkowałem się, zdziadziałem i z przystojnego amanta, samca alfa, stałem się pierdołowatym żonkosiem, który coraz bardziej staczał się w codzienność pt. pilot + kanapa. Tak było do tego weekendu. Kiedy w czasach nastoletnich uwodziłem kobiety, robiłem to intuicyjnie. Bez żadnych technik, premedytacji, było to zupełnie naturalne... Dziś wiem, że gdybym w tamtym czasie posiadał tą wiedzę, którą mam dzięki Tobie, moja skuteczność byłaby kilkukrotnie wyższa... ;) Odzyskałem pewność siebie, czuje się doskonale... Wiem, że dzięki temu weekendowi zyskała również moja żona, która ma teraz pełnowartościowego faceta a nie kanapowca pospolitego, życie z którym jest nudne jak flaki z olejem.... :)
Rozmowa z kobietami teraz nie jest czymś przerażającym, stała się przyjemną konwersacją - widzę że odbiór jest zupełnie inny... klientki proponują mi kawę bo fajnie im się ze mną gada (a to dopiero pierwszy dzień pracy) a i poza pracą jest kosmicznie ! Rozmawiałem dziś z trzema baaaardzo atrakcyjnymi kobietami... tak testowo sprawdzić to o czym mówiłeś. TO DZIAŁA !!! Brak mi słów... Idę jak po swoje, obserwując reakcje kobiet są niesamowicie zaskoczone tym, że nie padam im do stóp z żebraczym skamleniem o telefon, tylko kiedy wejdą w historię muszę już iść, bo nie mam dla nich czasu mówiąc, żeby się przypomniały jutro to dokończymy rozmowę. Jedna wytrzymała kilka godzin, nie do jutra... Najfajniejsze jest to, że jeszcze tydzień temu nie wiedziałem, że taka gra w ogóle jest możliwa a to dopiero początek !!! :D :D :D Nie boje się powiedzieć niczego, bo nie muszę - to ja kontroluje sytuację ! :)
Pokazałeś mi też coś innego - treningiem, pracą, ćwiczeniami i dążeniem do celu można osiągnąć to, co do tej pory wydawało się niemożliwe - teraz granica niemożliwości jest gdzieś daleko, bo to ja jestem szefem i ja decyduję co będzie dalej... Reasumując - tak jak mówiłeś, pójdziemy wszyscy do piekła, ale za to jaka będzie impreza !!!! :)
Paweł T. |
|
Nie zostałem wyrywającym laski supersamcem. Ale i tak jest fajnie. |
|
|
Zabierając się do pisania poniższego tekstu poczułem się nieco jak podczas pisania własnej matury, kiedy musiałem spełnić liczne kryteria, aby praca nie tylko logiczna i ciekawa była, lecz także zaspokoiła oczekiwania polonistki mojej. Cóż od tego czasu minęło już jak kilkanaście więc język jakoś mniej giętki by powiedzieć wszystko co pomyśli głowa. Ale do rzeczy, bo temat szeroki, a że zebranie się by usiąść przed kompem zajęło mi dni siedemnaście, to i czasu szkoda. |
|
Więcej…
|
|
Kiedyś bałem się kobiet. Oczywiście im dziewczyna piękniejsza im bardziej zbliżona do ideału tym strach większy. |
|
|
Zdecydowałem się odpowiedzieć na Twoją prośbę o opinię na temat szkolenia w Akademii Uwodzenia z dwóch powodów. Po pierwsze – jest to forma podziękowania za to, że kiedyś wpadłeś na pomysł, by coś takiego zorganizować a po drugie - by swoim przykładem tego jak zmieniło się moje życie, pomóc innym facetom mającym problemy w kontaktach z kobietami. |
|
Więcej…
|
|
Kim byłem? Wyobraź sobie typowego informatyka. |
|
|
Skoro czytasz ten tekst, to znaczy, że wiesz już o Społeczności i chcesz wiedzieć więcej na ten temat. Pewnie ciekawy jesteś czy fakty, które znalazłeś o sztuce relacji z pięknymi kobietami są prawdziwe i czy naprawdę warto się tym zainteresować na poważnie. Być może zastanawiasz się teraz, gdzie jest haczyk i czy w ogóle można zmienić siebie, a co za tym idzie relacje z innymi ludźmi … a konkretnie z kobietami.
|
|
Więcej…
|
|
Uwodzenie swojego życia według DAREDAVA. |
|
|
Pisząc ten tekst właśnie siedzie na delegacji w Gdyni, a moje myśli co chwile zagłuszają wypowiedzi prowadzącego, który usilnie próbuje zwrócić na siebie moja uwagę. Myślę, ze wszystko co chce powiedzieć w tej chwili da się napisać jednym tchem, wiec nie będę rozbijał tego na kilkudniowe wypracowanie. Spróbuje to jakoś ogarnąć, chociaż szczerze mówiąc kiedy myślę o moim życiu, o stosunku do otoczenia I świadomości o pewnych rzeczach mam taki natłok myśli, ze trudno mi jest zacząć od czegokolwiek :) |
|
Więcej…
|
|
To jak przebiegało całe szkolenie to już była inna bajka. |
|
|
A zaczęło się całkiem niewinnie ...Urodziłem się ? Nie to nie ta bajka. Bajki mają to do siebie, że pomimo wzlotów i upadków jest zawsze wesoło.U Nas upadek nie zawsze jest wesoły, ale jest coś co zawsze Nam daje, tym czymś jest wiedza, wiedza która Nas wzmacnia i dzięki Niej podążamy w stronę którą sami obraliśmy, w stronę Naszego Ja, Naszej osobowości której wizja powstaje każdego dnia od nowa. |
|
Więcej…
|
|
Biegałem za nią jak piesek, a ona rządziła mną jak chciała |
|
|
K…a mać !O co chodzi ! Po raz kolejny chciałem dobrze a wyszło hu…wo. Kwiatki, zapraszanie na randki ,imprezy i efektu tyle co pies napłakał. Kolejna laska która mnie potyrała za moje dobroć. Doprowadziła mnie do takiego stanu ze wolałem na rybach siedzieć nić z nić. Kocham wędkarstwo, ale potrafiła i moja pasje zniszczyć. Miałem już tego dość i nie wiedziałem co co ja takiego robię ze im więcej się staram , tym gorzej wychodzi a przecież chciałem dobrze. |
|
Więcej…
|
|
Najważniejsze – nie jestem już prawiczkiem – żyję w stałym związku z kobietą. |
|
|
Przed szkoleniem Igiel lifestyle Moim głównym zajęciem są studia – idę samotnie na ćwiczenia bądź wykłady, izoluję się od reszty, wstydzę się chodzić na imprezy i spotykać się w gronie nowych znajomych ze względu na to, że mam mało do powiedzenia – nie potrafię się bawić i czuję się mało komfortowo w większych grupach. Mam 2 lub 3 nowo poznanych znajomych, którzy są do mnie podobni pod względem śmiałości społecznej – w rozmowie z nimi czuję się bardziej pewnie i wmawiam sobie, że nie zależy mi już na nowych znajomościach. Staram się być dla wszystkich miły i uprzejmy, boję się wyśmiania i chcę być przez wszystkich lubiany. |
|
Więcej…
|
|
Co dała mi Akademia Uwodzenia? |
|
|
Do roku 2005 studiowałem dziennie w warszawie na kierunku pedagogika szkolna. Trzy lata tortury licencjackiej w nareszcie dobiegły końca. Miałem wyższe niepełne. Nie wiedziałem, po co mi takie wykształcenie, ale wiedziałem, ze nigdy nie będę pracował w takim zawodzie i ze nienawidzę tego całego tematu a jak rozmawiałem z kimś o tym, czym sie zajmuje w życiu to robiło mi się słabo. Mierząc 190cm wzrostu i 98kg wagi wyciskając 150kg na klatkę czułem pewna niespójność w tym, czym miałbym sie zajmować, czyli byciem ''panem przedszkolanką'' Wiedziałem, ze coś jest nie tak z moim życiem, ale nie wiedziałem wtedy ze coś można zmienić. Nienawidziłem siebie. |
|
Więcej…
|
|
Po powrocie ze szkolenia wszyscy pytali co się mi stało. |
|
|
Nigdy nie miałem większych problemów z laskami. Zawsze z imprezy wyciągałem jakąś laskę, a przede wszystkim świetnie się bawiłem. Na mieście zaczepiałem, poznawałem i wyrywałem wiele dziewczyn. Wielu kumpli miało mi za złe, że zabierałem im z przed nosa najfajniejsze laski. Po zerwaniu ze swoją kobietą miałem więcej czasu dla siebie oraz na zabawę i wyrywanie nowych lasek. W pewnym momencie stwierdziłem, że nie jestem w stanie wyrywać wszystkich lasek, a do niektórych nawet nie byłem w stanie podejść. |
|
Więcej…
|
|
W trakcie ćwiczeń z Andym poczułem, że można właściwie zrobić wszystko. |
|
|
Jako że 30stka już na karku w pewnym momencie zacząłem się zastanawiać, dlaczego w moim życiu to ktoś decyduje za mnie z kim będę, a nie ja. Dziewczyny które miałem zawsze wybierały mnie jako pierwsze, ja za dużo nie miałem do gadania. Kiedyś zaintrygowała mnie wypowiedz mojego kumpla, że są tacy faceci którzy w kilka sekund potrafią zdobyć niemal każdą dziewczynę. |
|
Więcej…
|
|
Mistrz Uwodzenia nie dla wszystkich. |
|
|
Hej Andy, tak jak powiedziałem napisze opinie z perspektywy czasu, jaki minął od mojego szkolenia Praktyk Uwodzenia i Mistrz Uwodzenia. Myślę, ze dużo a nawet bardzo dużo zmieniło się od czasu zakończenia szkolenia, a jeszcze więcej od czasu zanim się na nie wybrałem:) Chodzi przede wszystkim o Mój pogląd na relacje damsko-męskie, poczucie pewności siebie i ogólnie rzecz biorąc Mój kontakt z ludźmi. |
|
Więcej…
|
|
Uwierzyłem w siebie i we własne możliwości. |
|
|
Co zmieniła Akademia Uwodzenia w moim życiu hm. Zacznę może inaczej. Od tego jak wyglądało moje życie przed spotkaniem Andiego i całej ekipy. Zanim trafiłem na szkolenie byłem typowym dwudziestosześcioletnim facetem skończyłem studia mam dobrą prace, w której się spełniam, mam swoje plany na przyszłość, imprezuję z przyjaciółmi i poznaje ludzi. Jestem po kilku związkach mniej lub bardziej udanych, ale nigdy nie żałowałem tego, co wydarzyło się w moim życiu. |
|
Więcej…
|
|
Szkolenie z uwodzenia miało nauczyć mnie jak odzyskać kobietę. |
|
|
Właśnie mija rocznica. Dokładnie rok temu, w styczniu 2009 roku miałem okazje po raz pierwszy, za namowa znajomego, uczestniczyć w szkoleniu z uwodzenia, w najlepszej szkole w tym kraju, czyli w Akademii Uwodzenia pod patronatem Mistrza nad Mistrzów, Andiego. |
|
Więcej…
|
|
Jesteś podrywaczem ! Usłyszałem od znajomej po szkoleniu. |
|
|
Przed szkoleniem byłem gościem, który nie wiedział jak podchodzić do kobiet, jak i o czym z nimi rozmawiać, obawiał się odrzucenia i ośmieszenia i to pomimo pewnych atrybutów, które były w kontaktach z kobietami bardzo pomocne. Przez te atrybuty rozumiem niezły wygląd, sportowy tryb życia, niezłe dochody, umiejętność tańca ( salsa kubańska – poziom zaawansowany), ciekawe hobby ( motocykl, narty, sport). |
|
Więcej…
|
|
Czułem moc! Dużo działania, pierwsze sukcesy z kobietami. |
|
|
Przed szkoleniem moje kontakty z kobietami były średnie. Jako że mam 2 siostry nie miałem większych problemów z nawiązywaniem kontaktów z kobietami, jednak nie takim poziomie jakim bym sobie tego życzył. Zawsze byłem traktowany jako "przyjaciel", który słuchał opowieści z serii "Jaki ten facet to był zły...", a o seksie z nimi to tylko słuchałem opowieści. |
|
Więcej…
|
|
Chęć nabycia pewności siebie popchnęła mnie na Praktyka Uwodzenia. |
|
|
Poniżej moja opinia. Proszę o zachowanie anonimowości danych. Główna motywacja, która zaprowadziła mnie na szkolenie Praktyk Uwodzenia to była chęć nabycia pewności siebie i umiejętności w poznawaniu nowych kobiet. Czyli inaczej podryw, którego nigdy nie znałem ani nie próbowałem. Na początku zainteresowała mnie lektura "Gry" N.Straussa, ale przede wszystkim artykuł w Newsweeku, który pokazywał jak duży nacisk był kładziony nie na samą teorię uwodzenia ale na autentyczne zdobycie pewności siebie i przekroczenie "bariery". |
|
Więcej…
|
|
Spotkać kobietę, która rzuci mnie na kolana. |
|
|
Na szkolenie trafiłem z powodu mojej pierwszej dziewczyny. Chciała mnie rzucić i twierdziła, że mnie nie kocha po bym oczywiście robiłem wszystko żeby ją odzyskać, a ponieważ kolega też miał to zaczęliśmy interesować się uwodzeniem. Znaleźliśmy Akademię Uwodzenia. Oczywiście szkolenie było moim zdaniem super szczególnie na odwagę. Podchodzenie i za każdym podejściem obawa na odrzucenie znikała i strach się zwalczało i przekroczyło się pewne granice w mózgu, który każdy człowiek ma. |
|
Więcej…
|
|
Nieśmiałość popchneła mnie na szkolenie uwodzenia. |
|
|
To co spowodowało, ze zainteresowałem się szkoleniem to nie ukrywam, że były to problemy osobiste z kobietami. Przede wszystkim nieśmiałość. Byłem w tym czasie w rozpadającym się związku, który trwał ponad 10 lat, kiedy to wcześniej nie szukałem żadnych relacji damsko męskich bo uważałem ,że z tą jedną to tak na całe życie. Niestety moje wyobrażenia zostały zweryfikowane i obudziłem się z ręką w nocniku, kiedy to trzeba zacząć sobie układać nowe życie a tu nie ma jak :( |
|
Więcej…
|
|
|